Devlog · · 4 min czytania

Remont hali w trakcie meczu, czyli największa aktualizacja bety

Przebudowałem fundamenty Basket Managera od zera: nowe paczki danych, liga kobiet z 13 klubami i play-off, poligon tysiąca meczów testowych i bugi, które zostaną ze mną na zawsze. Devlog z największej aktualizacji bety.

Wyobraź sobie, że prowadzisz halę, w której co wieczór gra się mecze. Trybuny pełne, terminarz napięty, a Ty wiesz, że pod parkietem trzeba wymienić fundamenty. Nie da się zamknąć obiektu na pół roku, bo ludzie przychodzą grać. Trzeba remontować nocami, między czwartą kwartą a porannym treningiem.

Tak mniej więcej wyglądały moje ostatnie tygodnie. Beta żyła, zgłoszenia spływały, a ja po godzinach rozbierałem grę do gołych ścian. Dziś mogę wreszcie pokazać, po co to wszystko było.

Po co ruszać fundamenty, skoro stoi

Stary sposób, w jaki gra trzymała dane o klubach i zawodnikach, przypominał halę z lat siedemdziesiątych: solidna, ale każda dobudówka trzymała się na zaprawie i modlitwie. Chcesz dołożyć nową ligę? Kuj ścianę nośną. Nowa baza zawodników? Kuj drugą.

Nowy fundament to paczki danych. Liga jest paczką. Baza zawodników jest paczką. Chcę w przyszłości dokładać kolejne ligi, świeże bazy na nowe sezony, rozbudowany trening i nowe drzewko rozwoju zawodników bez rozbierania budynku za każdym razem. Teraz mogę.

Cena jest jedna i mówię o niej wprost: stare zapisy się nie wczytają. Wiem, że utrata kariery boli, szczególnie jeśli masz za sobą kilka sezonów, i przepraszam za kłopot. To jednorazowe cięcie. Robię je właśnie po to, żeby następne aktualizacje nie wymagały już takich decyzji.

Pierwszy lokator nowej hali: liga kobiet

Chciałem tego od pierwszego dnia prac nad grą. W notatkach z samego początku projektu jest punkt "liga kobiet", a obok znak zapytania, bo stary fundament by tego nie udźwignął. Nowy udźwignął bez jęknięcia.

Rozpoczynasz karierę, wybierasz Kobiety i dostajesz osobny świat: 13 klubów, sezon zasadniczy, play-off ośmiu drużyn i puchar. Własne zawodniczki, własny sztab, własna tabela. Nowy jest również komentarz meczowy: rozgrywająca prowadzi akcję, skrzydłowa trafia za trzy, trenerka bierze czas.

Ta ostatnia rzecz zjadła więcej wieczorów, niż ktokolwiek podejrzewa. Polszczyzna nie wybacza: gra składa zdania z setek szablonów i każdy musiał nauczyć się odmieniać. Pierwsze zgłoszenie od testerki brzmiało "Zawodnik nie ma jeszcze żadnego postępu" wyświetlone na profilu zawodniczki. Poprawiam to transzami i kilka miejsc wciąż czeka na swoją kolej, więc jak zobaczysz męską etykietę w damskiej lidze, to wiedz, że już jest na liście.

Poligon: tysiąc meczów jednej nocy

Najwięcej fantazji w tej aktualizacji wcale nie ma w lidze kobiet. Jest w rzeczach, których nie widać.

Zanim wypuściłem nowy balans silnika, kazałem grze rozegrać tysiąc meczów kontrolnych w jedną noc. Rano czytałem raport jak trener po sparingu: dogrywki w 2,1 procent spotkań, wyniki wreszcie z koszykarskiego świata, bez kosmicznych 179:165, które część z Was pamięta z poprzednich buildów. Dogrywki są zresztą grane do skutku, na żywo, choćby była czwarta z rzędu.

Potem przyszedł eksperyment, z którego jestem chyba najbardziej dumny: co się stanie, jeśli ustawisz cały skład poza pozycjami? Środkowy na rozegraniu, rozgrywający pod koszem. Silnik pierwszy raz naprawdę karze za takie pomysły, a asystent taktyczny ostrzeże Cię, zanim je zrealizujesz. Rywale też dostali pełny arsenał: strefa, pressing, wszystko, co znasz z prawdziwych parkietów.

Z kroniki wypadków, czyli bugi, które zapamiętam

Każda beta ma swoją listę błędów, które bolą, i krótszą listę takich, które się kocha. Z tej drugiej: szesnastolatek z akademii poprosił mnie kiedyś o dzień wolnego na urodziny żony. Wydarzenia rodzinne losowały się bez patrzenia na wiek. Już nie losują, a ja trochę tęsknię.

Była też "32-latka rozwojowa", bo opisy traktowały każdą nową twarz w klubie jak nastolatka z perspektywami. I mój ulubiony klasyk: martwy przycisk "Rozpocznij mecz" przy zdziesiątkowanym składzie, który stał i patrzył, jakby czekał na lepsze czasy. Naprawione, podobnie jak terminarz, który potrafił się przestawić, gdy telefon zmienił strefę czasową. Tak, ktoś testował Basket Managera na wakacjach i bardzo mu za to dziękuję.

Co jeszcze znajdziesz w nowej wersji

Sponsorzy przestali być loterią: widzisz, czego oczekują, a premie wpadają na konto od ręki. Wywiady i cele zarządu mają prawdziwe konsekwencje. Zmiany robisz jednym panelem w przerwie, w time-oucie i w trakcie gry, a dwóch zawodników zamienisz pozycjami jednym gestem. Do tego nowy jasny motyw i pasek aktualności koszykarskich PZKosz na ekranie startowym, żeby prawdziwy kosz był zawsze o jeden rzut oka.

Zaczynamy od nowa. Razem

Skoro wszyscy startujemy z czystą kartą, to gram z Wami: biorę klub kobiet z dołu stawki i melduję się w walce o play-off. Będę tu opisywał, jak idzie, a Wy trzymajcie mnie za słowo.

Testujesz na iOS? Aktualizacja czeka w TestFlight. Na Androidzie? Wchodzisz przez Google Play, a gdyby coś nie działało z dostępem, napisz na kontakt@basketmanager.pl i to prostujemy. Jeszcze Cię nie ma w becie? Zapisz się na basketmanager.pl.

Hala wyremontowana. Parkiet błyszczy. Gramy.

Wpis z okresu bety: opisuje stan gry w dniu publikacji. Aktualne informacje znajdziesz na stronie gry.

Nie przegap premiery

Jeden mail w dniu premiery i najważniejsze nowości po drodze. Bez spamu.

Zapisz się na listę premierową

WESPRZYJ NIEZALEŻNĄ GRĘ

Lubisz ten projekt?
Postaw mi kawę.

Jeśli chcesz pomóc mi rozwijać grę, możesz dorzucić coś od siebie. Dzięki za każde wsparcie!

Krzysztof, autor Basket Manager

Postaw mi kawę

Dobrowolne wsparcie na buycoffee.to

USTAWIENIA PRYWATNOŚCI