Devlog · · 4 min czytania

Policzyłem narodowości trzy razy. Za każdym razem było ich więcej

W sobotę napisałem, że w grze są 54 narodowości. Dwie godziny później było 56. Krótki wpis o tym, jak świat Basket Managera rośnie szybciej, niż da się go policzyć.

W sobotę w południe wrzuciłem grafikę: 54 narodowości w grze. Dwie godziny później doszły dwie kolejne. Grafika już wisiała, więc zostawiłem ją w spokoju, a zamiast prostować postanowiłem opowiedzieć, jak to się stało. Bo to dobra historia o tym, czym jest baza w grze menedżerskiej.

We wrześniu było 22

Liczyłem pierwszy raz pod koniec września, do posta o liczbie zawodników. Wyszły 22 narodowości wśród 1446 osób. Polacy to 85 procent, potem Amerykanie, Ukraińcy, Serbowie, Chorwaci, Łotysze, Litwini, Kanadyjczycy, a w samym ogonie listy pojedyncze paszporty: jeden Islandczyk, jeden Malijczyk, dwóch Czechów.

Ten ogon podobał mi się najbardziej. Jeden Islandczyk na całą ligę. Tak właśnie wygląda prawdziwy polski kosz: ktoś przyjechał, nikt o nim wcześniej nie słyszał, a po trzech miesiącach hala skanduje jego nazwisko.

Potem napisał tester

Dwa dni po tamtym liczeniu dostałem wiadomość od jednego z testerów. Krótką, bez wstępów: brakuje mu Macedonii, Szwecji, Australii i w zasadzie całej Afryki. I miał rację. Gra losowała obcokrajowców z listy, która powstała na początku, kiedy ważniejsze było, żeby mecz w ogóle się rozegrał, niż skąd jest rozgrywający.

Dopisałem kilka krajów, w tym pięć państw Afryki, od Senegalu po Tunezję. Macedonia, Szwecja i Australia były na liście od dawna, tylko nigdy nie wypadały w losowaniu, więc w końcu zaczęły wypadać. Każdy kraj dostał pulę imion i nazwisk, osobno męskich i żeńskich, bo liga kobiet losuje z tej samej listy. A nazwisko zawodniczki ma brzmieć jak nazwisko zawodniczki, nie jak przepisane z męskiego składu. Było 43.

Skaut dołożył swoje

W zeszłym tygodniu do gry weszły wyprawy skautingowe. Zamiast przeglądać listę wolnych zawodników, wysyłasz skauta w konkretny kierunek i czekasz, z czym wróci. Kierunków jest piętnaście: cztery regiony Polski, siedem kawałków Europy, do tego USA z Kanadą, Australia, Ameryka Południowa i Afryka.

Basket Manager, ekran wyprawy skautingowej: wybór kierunku, czas i koszt wyjazdu

I tu wyszło coś, o czym wcześniej nie musiałem myśleć. Skaut wysłany na Bałkany może przywieźć Serba, Chorwata, Czarnogórca, Bośniaka albo Słoweńca, bo ci byli w bazie od zawsze. Ale skaut wysłany do Ameryki Południowej musi mieć kogo przywieźć. Więc doszli Brazylijczycy i Argentyńczycy. W Europie Wschodniej trafi się czasem Gruzin, a raz na kilka sezonów nawet Kazach. W Europie Środkowej Węgier i Rumun. Siedem krajów, których nie ma w żadnym składzie na starcie i które pojawiają się w grze tylko wtedy, gdy ktoś po nie pojedzie. Było 50.

Najbardziej lubię kierunek, który w grze nazywa się po prostu Afryka. Sześć tygodni w drodze, najdłuższy wyjazd z całej listy, a w opisie stoi wprost: loteria. Mniej więcej co czwarta taka wyprawa kończy się niczym. Za to gdy się uda, skaut wraca z kimś, o kim nikt w lidze nie słyszał. Dokładnie tak, jak z tym Islandczykiem.

Piątek, sobota

W piątek wieczorem, przy porządkowaniu bazy, doszły cztery kraje: Rwanda, Surinam, Wielka Brytania i Norwegia. W sobotę po południu, przy lidze kobiet, dwa następne: Filipiny i Dania. Z 54 zrobiło się 56. Żadnego z nich nie wymyśliłem przy biurku. Każdy wziął się stąd, że w polskiej koszykówce naprawdę grają ludzie z takich paszportów i baza bez nich byłaby uboższa od rzeczywistości.

Co z tego zostaje polskie

Liczba robi wrażenie, więc od razu druga strona. Większość bazy to i tak Polacy, a im niżej, tym bardziej. W drugiej lidze obcokrajowiec w składzie to wydarzenie: na starcie jest ich dosłownie kilku na 64 kluby. Szczebel wyżej po jednym, dwóch na drużynę. Na najwyższym poziomie to normalna część rotacji, po kilku w każdej kadrze. Większość z tych 56 narodowości nie ma na starcie ani jednego zawodnika w żadnym klubie. Pojawią się później: ktoś przyjdzie z rynku wolnych zawodników, kogoś wypuści akademia, kogoś przywiezie skaut. Po kilku sezonach lista narodowości w Twojej lidze będzie wyglądać inaczej niż w mojej, bo każda kariera losuje własny świat.

Na niższych szczeblach obcokrajowiec jest w grze po to, żeby przeważyć szalę. Jeden, na pozycji, na której masz dziurę. Na górze to już cała rotacja i zupełnie inny budżet.

Trzy razy w tydzień

W tym tygodniu liczyłem trzy razy i trzy razy dostałem inną liczbę. Nie dlatego, że źle liczę, tylko dlatego, że baza żyje. Dopisuje ją tester, dopisuje ją nowa mechanika, dopisuje ją samo porządkowanie danych. Do premiery ta liczba znowu będzie nieaktualna. I dobrze.

A jeśli ktoś z Was napisze, że brakuje Mongolii, to dopiszę. Ale najpierw niech powie, gdzie go widział. I tak z ciekawości: jaki najbardziej egzotyczny paszport grał kiedyś w Waszym klubie?

Wpis z okresu bety: opisuje stan gry w dniu publikacji. Aktualne informacje znajdziesz na stronie gry.

Nie przegap premiery

Jeden mail w dniu premiery i najważniejsze nowości po drodze. Bez spamu.

Zapisz się na listę premierową

WESPRZYJ NIEZALEŻNĄ GRĘ

Lubisz ten projekt?
Postaw mi kawę.

Jeśli chcesz pomóc mi rozwijać grę, możesz dorzucić coś od siebie. Dzięki za każde wsparcie!

Krzysztof, autor Basket Manager

Postaw mi kawę

Dobrowolne wsparcie na buycoffee.to

USTAWIENIA PRYWATNOŚCI