Dziś wieczorem wysłałem list do osób z listy premierowej i do testerów bety. Jeśli jesteś na liście, znasz już jego treść. Jeśli nie, poniżej wersja dla wszystkich, z kilkoma szczegółami, na które w mailu nie było miejsca. Na początek najważniejsze: wersja 1.0 jest blisko, premiera w listopadzie, na iOS i Androida tego samego dnia. A to, co doszło do gry od lata, zmienia ją bardziej niż cokolwiek od początku bety.
Menedżer dostał umowę
Przez całą betę menedżer był w grze kimś wiecznym. Klub wybierało się raz i prowadziło tak długo, jak się chciało. Zarząd kręcił nosem, kibice gwizdali, ale nikt nie mógł Cię wyrzucić. Działało to jak w grze, nie jak w hali.
Teraz klub wybierasz tak samo jak dotąd, ale razem z nim dostajesz umowę: na sezon albo na dwa, z pensją i z oczekiwaniem zarządu wpisanym w pierwsze zdanie. Od tego dnia ktoś liczy Twoje wyniki. Kilka porażek z rzędu i prezes wzywa na dywanik. Kolejne i w gabinecie czeka już tylko krótka rozmowa, a w protokole na najbliższy mecz stoi już nazwisko następcy. Kiedy umowa dobiega końca, od wyników zależy, czy klub zaproponuje Ci kolejną, czy podziękuje za współpracę. Możesz też odejść z własnej woli, jeśli coś lepszego puka do drzwi.
Zwolnienie nie kończy gry
Najprostsza wersja to plansza z napisem „koniec” i odesłanie do nowej kariery. Tylko że w prawdziwej lidze trener po zwolnieniu nie znika. Siedzi w domu i czeka na telefon. A między telefonami sprawdza, kto przegrywa.
Tak jest teraz w grze. Liga toczy się dalej bez Ciebie, a Ty czytasz raporty i patrzysz, gdzie zwolniła się ławka. Zgłaszasz się na ekranie Posady i czekasz na odpowiedź. Bez klubu nie jesteś tylko Ty: po tym samym rynku kręcą się inni trenerzy, więc o dobre miejsce trzeba się bić. Kiedy podpiszesz, dostajesz klub taki, jaki jest, z jego budżetem, sponsorem i zarządem, który dopiero musi Ci zaufać.

Jak to rozegrasz, zależy od Ciebie. Możesz skakać po klubach i zbierać kadencje w profilu menedżera albo zostać w jednym na lata i zbudować dynastię. Jedno i drugie zostaje w Twojej historii, razem z bilansem. Albo się nim chwalisz, albo go odbudowujesz.
W tej grze się rozmawia
Drugą rzeczą, która zmieniła betę, są rozmowy. Gra zadaje pytania i czeka, co powiesz.
Przed meczem z czołówką dziennikarz pyta o serię porażek albo o to, co powiedział trener rywala. Odpowiadasz spokojnie, ostro, wymijająco albo z przymrużeniem oka. Nazajutrz Twoje słowa wracają w nagłówku, a riposta potrafi rozpalić mecz, bo rywal też to czyta. Jedno zdanie przed meczem ma w tej grze swój ciężar.

Po trzech porażkach zwołujesz spotkanie w szatni. Na stole leżą fakty: seria, nastrój, kto najgłośniej narzeka. Rozmowa ma trzy kroki. Wybierasz, od czego zaczniesz, co odpowiesz na zarzut zawodnika i jak skończysz. Kapitan reaguje na każde zdanie. Czasem trzeba podnieść głos, czasem dać dzień wolny, a czasem zabrać całą drużynę na kolację. W małym klubie będzie to pizza w szatni. A w sobotę i tak trzeba wyjść na parkiet.

Rozmawiają też zarząd i trybuny. Prezes stawia Ci ultimatum, a lider dopingu staje pod transparentem, który żąda Twojej głowy. Z jednym i z drugim siadasz do rozmowy. Możesz obiecać otwarty trening albo dwa zwycięstwa w trzech meczach. Z każdej obietnicy gra Cię rozliczy.
Z drobiazgów
- Sparingi w okresie przygotowawczym: sprawdzasz taktykę i ustawienia, zanim mecze zaczną się liczyć.
- Każdy zawodnik ma ulubiony numer, a przed sezonem zgłaszasz numery do ligi.
- „Nadchodzące” na ekranie klubu: widzisz, co wydarzy się w najbliższych dniach.
- Przejście między sezonami wygląda inaczej: podsumowanie całej drogi, kolejka po kolejce, z porównaniem do poprzedniego roku.
- Każdy zawodnik ma własną formę i własny humor, bez jednego paska dla całej drużyny.

Wykres wyżej to mój sezon z testów: siódme miejsce po drugiej kolejce, szesnaste po szesnastej i dziewięć porażek w ostatnich dziesięciu meczach. Z taką drogą zarząd nie czeka do końca umowy.
Co z premierą
Listopad. Na iOS i Androida tego samego dnia. Dokładną datę podam wkrótce. Ostatnie tygodnie to dopinanie szczegółów, a tych w grze o całym sezonie jest więcej, niż widać z zewnątrz. Każdy potrzebuje chwili, żeby w dniu premiery wszystko grało razem, od pierwszego sparingu po ostatni mecz play-off. Wolę dać Ci grę kompletną niż niedokończoną na czas.
Datę i linki do sklepów dostaną najpierw osoby z listy premierowej. Jeśli chcesz być w tej grupie, zapis zajmuje chwilę.
A teraz pytanie do Ciebie: skaczesz po klubach i zbierasz kadencje czy zostajesz w jednym na dziesięć sezonów, choćby trzeba było zaczynać od drugiej ligi?
Wpis z okresu bety: opisuje stan gry w dniu publikacji. Aktualne informacje znajdziesz na stronie gry.